niedziela, 22 maja 2016

Jurajski Olsztyn z Małym Giewontem

Są miejsca w Polsce, do których bardzo chętnie wracam. Dziś wraz z klubowiczami PTTK ruszyliśmy w kierunku Olsztyna koło Częstochowy. Trasa wiodła przez Gidle i Garnek. Tam nastąpił krótki postój na uzupełnienie płynów. Za chwilę znów przystanek, w miejscu gdzie niecałe dwa lata temu miałem feralny wypadek. Dalej śmignęliśmy na Mstów. Tam zaczęły się jurajskie pagórki. Sprawnie docieramy do Olsztyna. 
Miejscowa warownia cały czas mnie zachwyca. Do dziś zachowały się tylko ruiny, które kryją wiele tajemnic. Z jurajską warownią w Olsztynie wiąże się wiele legend jak choćby ta związana z postacią buntowniczego Maćka Borkowica czy bohaterskiego Kacpra Karlińskiego. 


Oczywiście to nie wszystkie legendy związane z ruinami zamku w Olsztynie. Nie brakuje opowieści o miejscowej Białej Damie oraz kogucie lub psie, które strzegą ukrytego w zamkowych podziemiach skarbu. A warto zaznaczyć, że z zamkowych ruin są znakomite widoki na okolicę. 


Jeden z ładniejszych ukazuje tzw. Mały Giewont. Musiałem tam zabrać klubowiczów. Po drodze był jednak krótki postój na lody śmietankowe serwowane przez przesympatyczną panią Iwettę. Obiecałem, że pozdrowię na blogu. I słowa dotrzymuję. 
Upalna pogoda wprawia nas w znakomite humory. Dokładamy kilka km aby podjechać do tzw. Małego Giewontu. Piękne miejsce i te widoki na okolicę. 


Robimy jeszcze postój na olsztyńskim rynku na drobny posiłek i ruszamy w drogę powrotną. Jest nieco więcej zjazdów więc trasa mija szybko. Krótkie przystanki w Garnku i Gidlach i jesteśmy w Radomsku. W doborowym towarzystwie pokonałem dziś 106 km. 

2 komentarze:

  1. Witam ! Jestem z rewizytą -przyznam że piekny blog pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam parę lat temu na szlaku Orlich Gniazd. Ruiny w Olsztynie były jako pierwsze odwiedzane przez nas. Wspomnienia bardzo przyjemne i ogromna chęć powrotu na szlak :)

    OdpowiedzUsuń