Nowatorskie przygotowania czyli rzecz o spinningu

Okres później jesieni, zima to najgorszy dla mnie czas. Oczywiście nie porzucam całkowicie Gwidona. Nie da się jednak ukryć, że w okresie jesienno-zimowym jeżdżę mniej. 
Plan rowerowych wypraw na bieżący rok jest dość ambitny. Chcę ruszyć w góry. Do tej pory podczas przygotowań "dokładałem" kilometrów i w ten sposób budowałem swoją formę na dany rok kalendarzowy. Ale góry to zupełnie coś innego. Wymagają odpowiedniego przygotowania, pokory i wytrwałości...
Właściwie jedyną formą przygotowań poza terenem jest spinning.
Osoby znające mnie nie od dziś wiedzą, że dość sceptycznie podchodzę do wszelkiego rodzaju nowości. Nie inaczej było w przypadku spinningu. Ja na siłowni? Brzmiało jak żart... A jednak znajomi namówili mnie abym spróbował.
W Radomsku profesjonalne zajęcia spinningowe prowadzi jedynie Panaceum Fitness Club. Trwało to trochę, ale w końcu się przemogłem. Pierwsze zajęcia w klubie są bezpłatne. Postanowiłem pójść i zobaczyć jak wyglądają. Wysoko zawiesiłem sobie poprzeczkę. Od razu trafiłem na zajęcia dla średniozaawansowanych czy spinning hill pod czujne oko trener personalnej Marty Szczurkowskiej. Po pierwszych zajęciach byłem zmęczony równie mocno jak podczas sławetnego powrotu z Sandomierza w lipcu ubiegłego roku. Ale to było to czego oczekiwałem.



Od tamtego czasu pod okiem Marty regularnie trenuję w poniedziałki i środy. Bywam też we wtorki na zajęciach, które prowadzi Sebastian. Czasem sam w soboty trenuję. A dziś pierwszy raz byłem u Marty na zajęciach spinning hardcore. Jedno mogę napisać. Było ciężko...
Czym tak właściwie jest ten spinning. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to zwykła jazda na rowerze stacjonarnym. Nic bardziej mylnego. Rower do spinningu wzorowany jest na rowerach kolarskich. Przede wszystkim na rowerze spinningowym możemy ćwiczyć o wiele bardziej efektywnie niż na zwykłym stacjonarnym. Ćwicząc na największych obciążeniach możemy się poczuć jak zawodowi kolarze podjeżdżający pod Orlinek czy znany choćby z Tour de Pologne - Gliczarów. Zamykając oczy przy odpowiednio dobrej muzyce możemy poczuć się choć przez chwilę jak Nairo Quintana czy Rafał Majka, którzy zdobywali koszulki najlepszych "górali" w Tour de France. Piszę przez chwilę bo po kilku minutach mocnego podjazdu "luzujemy" i tym razem możemy się poczuć jak Peter Sagan, który właśnie wygrywa finisz z peletonu. 
Spinning jest więc znakomitym treningiem interwałowym. Z jednej strony budujemy siłę, z drugiej zaś wytrzymałość. Należy też pamiętać, że zasadniczo jeździmy w trzech pozycjach: siedząc - trzymając ręce na kierownicy, stojąc - trzymając ręce na kierownicy oraz w pozycji lekko pochylonej. 
Spinning w Panaceum Fintess Club to nie tylko sama jazda na rowerze. To także specjalnie dobrany zestaw ćwiczeń, które mają Nas wzmocnić. Nie brakuje więc i przysiadów, pompek, ćwiczeń ze sztangami czy też tzw. deski... To wszystko ważne bo jadąc rowerem oprócz nóg obciążamy braki czy kręgosłup.


Zadajecie sobie z pewnością pytanie jak długi powinien być trening spinningowy. Specjaliści w tej dziedzinie są zgodni. Najbardziej efektywny jest trening trwający 45-60 minut. Po każdym treningu obowiązkowe są ćwiczenia izometryczne dzięki którym unikniemy zakwasów i rozciągniemy mięśnie.
Jak się ubrać? I tu dobra wiadomość. Strój kolarski, którego używamy podczas naszych wypraw jest jak najbardziej wskazany. 
Warto też pamiętać też o odpowiednim nawodnieniu organizmu. Powinniśmy unikać zwykłych napojów izotonicznych a postawić na płyny z odpowiednią ilością mikro i makroelementów...
Podsumowując: jeśli chcemy się naprawdę spocić to spinning jest właśnie dla nas. Z jednej strony jest on bowiem znakomitym uzupełnieniem treningów dla osób lubiących dużo jeździć na swoich jednośladach. Z drugiej zaś można też zgubić nadmiar kilogramów...
Oczywiście spinning to tylko mała cząstka z dużej gamy zajęć, które oferuje Panaceum Fitness Club.
Pełną ofertę klubu można znaleźć tutaj: http://www.panaceumfitness.pl/grafik
Do wiosny jeszcze daleko, więc do zobaczenia na treningu...

Komentarze

  1. Taki trening bardzo by mi się przydał! Spinning hardcore? To chyba tylko dla wytrzymałych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na spinning hardcore jest więcej ćwiczeń, jak choćby przysiady ze sztangami...

      Usuń
  2. Bardzo lubię spinning i cenię go sobie za niezłe cardio przed ćwiczeniami spalającymi tkankę tłuszczową i wzmacniającymi mięśnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli na zdjęciu jest pani trener, to ja już nie mam więcej pytań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - na zdjęciu jest nasza instruktorka. Daje nam niezłe wyciski. Zwłaszcza na piątkowych zajęciach ;)

      Usuń

Prześlij komentarz