sobota, 13 lutego 2016

Po "Gorącego Czaju Łyk"

Zwariował! Jedzie rowerem w połowie lutego do Piotrkowa Trybunalskiego napić się kubek herbaty. Tak z pewnością myślą Ci, którym obca jest rowerowa pasja. Wybierając się na rajd "Gorącego Czaju Łyk", którego organizatorem był piotrkowski Oddział PTTK z jednej strony chciałem się zobaczyć z dawno nie widzianym prezesem a także poznać kilka ciekawostek związanych z Trybunalskim grodem. 
Ruszyłem kilka minut po godz. 7:00 aby na spokojnie przed 10:00 zameldować się w Piotrkowie Trybunalskim. Mimo niskiej temperatury droga minęła bardzo szybko. na piotrkowskim rynku pamiątkowa fotka i za chwilę melduję się pod budynkiem PTTK.


Na punkcie zbornym jestem pierwszy. Wkrótce pojawiają się kolejni uczestnicy rajdu. Zostawiam Gwidona w Oddziale i o godz. 10:00 ruszamy na spacer po piotrkowskich uliczkach. Jutro Święto Zakochanych, nic więc dziwnego że i w naszym rajdzie tematem przewodnim była miłość. Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od wizyty w podominikańskim kościele gdzie mieści się obraz św. Walentego, który jak się okazuje jest nie tylko patronem zakochanych. Podczas naszego spaceru przeszliśmy m.in. obok budynku miejscowego Muzeum gdzie dowiedzieliśmy się o miłosnych podbojach ostatniego z Jagiellonów. Jako, że Piotrków to miasto wielu kultur nie zabrakło opowieści miłosnych związanych z ludnością żydowską. Kolega Paweł opowiadał o Ernestynie Rose, którą ortodoksyjny miejscowy rabin za młodu postanowił wydać za mąż. Młoda niewiasta nie chciała się na to zgodzić i w sądzie w Kaliszu "wywalczyła" unieważnienie małżeństwa. Ciekawostką jest fakt, że Ernestyna aktywnie działała w ruchu sufrażystek. A podobno to ona wynalazła odświeżacz powietrza. 
Wędrując uliczkami Starego Miasta trafiliśmy także na ruch ulic Szewskiej i Rycerskiej. W dawnych siedzibę w tamtych okolicach miał miejscowy kat. Ponieważ wyroków kat nie wykonywał co dzień w swoich obowiązkach miał m.in. sprzątanie miasta. A z kolei jego przywilejem było prowadzenie "domu uciech wszelakich". Nie zabrakło w czasie naszej wyprawy opowieści m.in. o życiu Gabrieli Zapolskiej. Byliśmy też pod sądem, gdzie często swój smutny koniec ma miłość...
Znaleźliśmy się też na ul. Sienkiewicza, gdzie wille miała mieć jedna z faworyt generał-gubernatora na czasów carskich. Idąc Toruńską przeszliśmy obok sklepu, w którym chętni mogli zaopatrzyć się gadżety, które mogą być przydane w niedzielną noc...
Zbliżając się do końca rajdu podeszliśmy pod dawny hotel Europa, gdzie swój tragiczny koniec miała miłość nieakceptowana przez rodziców. Efekt był taki jak donosiła miejscowa prasa. Młodzieniec najpierw strzelił do swojej ukochanej a później sam odebrał sobie życie. 
Na koniec znaleźliśmy się na dziedzińcu dawnego klasztoru sióstr Dominikanek. I z tym miejscem wiążę się legenda związana z miłością. Otóż jednemu ze starostów spodobała się młoda postulantka. Uciekając się do fortelu uprowadził ją z klasztoru. Kiedy dojechał do swoich włości rozpętała się straszna burza. Młoda zakonnica wykorzystując zamieszanie uciekła. Pod goniącymi zaś rozstąpiła się ziemia...
W obecnym centrum idei ku demokracji nastąpił koniec naszego spaceru. Tu po blisko 2,5 godziny wędrówki był czas na tytułowy "Gorącego Czaju Łyk". 


Ponieważ rok 2016 ogłoszono rokiem Henryka Sienkiewicza organizatorzy przygotowali krótki konkurs dotyczący naszego noblisty. Ponadto każdy z uczestników rajdu otrzymał książkę Bogny Wernichowskiej "Historie z obrączką czyli pamiętne śluby". 
Przy miłych rozmowach można było podsumować rajd i powoli zbierać do drogi powrotnej.
O barwne opowieści podczas rajdu zadbali prezes Oddziału PTTK Paweł oraz pan Grzegorz.  

4 komentarze:

  1. Gdyby w połowie lutego szalała śnieżyca, to pewnie bym się zdziwiła ;)
    Bardzo ciekawe informacje dotyczące Piotrkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała wyprawa. Z uwagą przeczytałem cały tekst i stwierdziłem, że ciekawe było życie kata.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawe historie. musze sobie poczytac o Ernestynie, lubie biografie kobiet odwaznych w czasach, gdy nie mialy za wiele praw. Po takiej przejazdzce czaj smakowal pewnie podwojnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie tam wariat! Pogoda całkiem sprzyjająca rowerowy wycieczkom :P. Szczególnie w tak ciekawe miejsca, jak Piotrków :).

    OdpowiedzUsuń