sobota, 30 stycznia 2016

Styczniowe słoneczko nad Widawką

Wielkim grzechem zaniechania byłoby nie wykorzystać tak pięknej pogody. Świecące słoneczko wprost zachęcało do rowerowej wyprawy. Żeby nie było tak różowo był też silnie wiejący wiatr, ale nic to. Ciągnęło mnie na przejażdżkę już dawno. 
Ruszyłem z Radomska w kierunku Kletni. Tam przed cmentarzem skręciłem w prawo na Kodrąb. Śmigałem przez Kocierzowy, Wąglin. Kilkaset metrów przed miejscowością Widawka po przejechaniu niespełna 20 km skręciłem w lewo. Na skraju lasu niewielki, ale odnowiony obelisk. "W hołdzie żołnierzom I baonu 27 p.p. Armii Krajowej i Szarych Szeregów, którzy w dniu 24 października 1944 roku na tych polach przelali krew w walce z najeźdźcą hitlerowskim" - głosi napis na kamieniu.

Na chwilę przystaję, aby oddać im hołd. W głowie kłębią mi się myśli. Dlaczego najeźdźca hitlerowski? Przecież to Niemcy byli. Widać wciąż sami boimy się mówić szczerą prawdę. 
Ruszam dalej. Od Kodręba towarzyszy mi silny, przeciwny wiatr. Daje się we znaki. Ale, jeszcze tylko kilkanaście kilometrów i jestem na miejscu. Nieco ponad dwie godziny na rowerze i ponad 39 km przejechanych. Tego było mi trzeba...

2 komentarze:

  1. Jak ja zazdroszczę tych przejażdżek :)! Kupno roweru cały czas przede mną. Życzę kolejnych tak udanych wyjazdów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny wynik - 40 km w 2 godziny :)

    OdpowiedzUsuń