piątek, 18 września 2015

Szukając srebra natrafiłem na ołów...

Wykorzystując ostatnie dni lata i przede wszystkim dobre warunki pogodowe ruszyłem dziś w kierunku Tarnowskich Gór. Lat temu bodaj 20 jak nie więcej byłem w miejscowej kopalni na szkolnej wycieczce. Czas więc najwyższy zobaczyć co od tego czasu się zmieniło. Ruszyłem z Radomska na Nową Brzeźnicę, potem przez Ważne Młyny kierowałem się na Kłobuck. Trasa była mi znana bowiem pokonywałem ją jadąc do miejscowości Mokra w maju tego roku. Z Kłobucka ruszam do Blachowni. Przed samą miejscowością robię w lesie krótki postój. Wykonuję też telefon do Biura Obsługi Ruchu Turystycznego aby dowiedzieć się czy jest szansa przepłynąć Sztolnię Czarnego Pstrąga. Okazuje się, że tylko grupy zorganizowane. Niby mógłbym do którejś dołączyć, ale jestem w połowie drogi i na pewno nie zdążę w wyznaczonym czasie. Pani podpowiada mi, abym spróbował w Zabytkowej Kopalni Srebra i podaje mi numer telefonu. Nic jak się nie da do Sztolni to trzeba ruszyć na Kopalnię :) W Konopiskach na chwilę się zatrzymuję aby sprawdzić mapę czy dobrze jadę. Podchodzi jeden straszy jegomość i pyta czy może pomóc. Pytam czy na Tarnowskie Góry dobrze jadę. Za chwile podchodzi drugi z tym samym zapytaniem. Pierwszy odchodzi. Z drugim ucinamy sobie krótką pogawędkę. Okazuje się, że zmierzam w dobrym kierunku. Ruszam dalej. W miejscowości Rększowice na 75 km robię krótki postój w miejscowym "Groszku". Następnie kieruję się na Miasteczko Śląskie. Jakieś 20 km przed Tarnowskimi Górami wykonuję telefon do kopalni. Odbierała jakaś młoda osoba. Tak przynajmniej z głosu wynikało. Pytam o możliwość zwiedzania. Okazuje się, że potrzeba minimum czterech osób. No cóż. Godzina drogi przede mną. Może akurat będę miał szczęście. Po wjeździe do Tarnowskich Gór wykonuję powtórny telefon z zapytaniem jak dotrzeć. Pani, z którą rozmawiałem uprzednio mówi mi, że są już trzy osoby. Podkręcam więc tempo, aby ludzie na mnie długo nie czekali. Znakomite oznakowania prowadzą do kopalni, więc docieram bez najmniejszego kłopotu. Licznik wskazuje 113 km. 



Na miejscu okazuje się, że czekają na mnie trzy kobiety, w tym dwie z "Kraju Środka". Po paru minutach dochodzą jeszcze dwie osoby. I tak w sześcioosobowym składzie zwiedzamy kopalnię, w której wybudowano ołów i jakieś śladowe ilości srebra. Od pani Patrycji, bo tak ma na imię młoda dama, z którą miałem przyjemność rozmawiać telefonicznie dowiaduje się, że sztolnia to w tygodniu tylko w sezonie jest czynna. Od września jedynie w weekendy. Zostawiam pani Patrycji adres mojego bloga. Jeśli pani czyta to pozdrawiam bardzo serdecznie i proszę w komentarzu zostawić jakiś ślad, że moja relacja została przeczytana.  
Obok kopalni znajduje się Skansen Maszyn Parowych. Warto zatrzymać się tam choć na chwilę. Można też za 5 złoty przejechać się mini wąskotorówką :) 


Podjeżdżam jeszcze do Sztolni Czarnego Pstrąga. Może jutro o godz. 10:00 uda mi się załapać na wejście i przepłynięcie łodzią tejże Sztolni. Zobaczymy?
Wszystkie niezbędne informacje o kopalni i sztolni można znaleźć tutaj: http://www.kopalniasrebra.pl/
Zawracam w kierunku centrum. Docieram do ul. Opolskiej 43, gdzie mam nocleg. Ucinam sobie panel dyskusyjny z właścicielem, który odwiedza przy okazji mój blog. Za co oczywiście z tego miejsca dziękuję :) 

Trasa: Radomsko-Nowa Brzeźnica-Kłobuck-Blachownia-Konopiska-Miasteczko Śląskie-Tarnowskie Góry o łącznej długości 126 km zaliczona :) 

11 komentarzy:

  1. Dobry wieczór,

    Zabytkowa Kopalnia Srebra bardzo dziękuje za odwiedziny! Wprowadzę jednak sprostowanie do Pańskiego posta. Od września zapraszamy do Sztolni Czarnego Pstrąga w soboty, niedziele i święta. Mam nadzieję, że wizytę w Tarnowskich Górach zalicza Pan do udanych. Miło było Pana poznać, oby jak najwięcej ludzi z pasją do sportu!

    Pozdrawiam,

    stażystka Patrycja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt - wspomniałem o weekendach :) Zapomniałem o Świętach :) Trochę się zmieniło od mojej ostatniej wizyty. Oczywiście pierwsza rzecz to multimedia, które teraz są wszechobecne :) Szkoda, że już nie można zjeżdżać tą zabytkową windą :) Mam nadzieję, że jutro uda mi się przepłyną Sztolnią Czarnego Pstrąga.
      Ogólnie po pierwszym dniu jestem zadowolony. Zapraszam również jutro do lektury z drugiego dnia wyprawy :)
      Dziękuję za odwiedziny mojego bloga :)
      Pozdrawiam
      Przemek :)

      Usuń
    2. Pozdrawiamy z Tarnowskich Gór. Maks i Halina.

      Usuń
  2. Jejku nie wiedziałam, że w tamtych okolicach są takie widoki.
    Chyba muszę odwiedzić koleżankę i pozwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli można, zapraszam przy okazji na swój fanpage :-) https://m.facebook.com/profile.php?id=883645985037019&ref=bookmarks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwiedziłem i "polubiłem" :) Zapraszam również na mój fanpage: https://www.facebook.com/PrzemoTeam?fref=ts

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa wycieczka. Mój Synek na pewno byłby zachwycony Skansenem Maszyn Parowych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba go koniecznie tam zabrać :) Zwłaszcza, że jest tam minikolejka wąskotorową, którą można się przejechać za 5 złoty ;)

      Usuń
  5. Brawo za 113km! Ja dałam radę zrobić około 100 km jednego dnia! Miło też, że wybrałeś śląskie tereny :) Pochodzę z tych okolic, a nigdy nie byłam w kopalni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100 km to już ładny kawałek drogi :) Gratuluję :)

      Usuń
  6. O proszę jakie skarby, tam mnie jeszcze nie było, czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń