środa, 5 sierpnia 2015

Sentymentalna podróż do Białogóry

Rowerowe wspomnienia - odcinek (6)
10 lipca 2014
Powoli kończy się mój obóz rehabilitacyjny nad naszym morzem. Dziś w ramach roztrenowania wybrałem się w stronę miejscowości Dębki. Taki bonus Emotikon smile Na dużym odcinku trasa dobrze mi znana. W samych Dębkach okazuje się, że jest fajna trasa rowerowa do miejscowości Białogóra. Szybka decyzja. Włączam Gwidonkowi "program leśny" i jadę. Trasa wśród sosnowego lasu mija szybko. Jadąc zastanawiam się czy ośrodek w Białogórze należący niegdyś do Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin jeszcze istnieje? Jakieś 25 lat temu byłem tam na jednych z moich pierwszych kolonii. Ale szmat czasu upłynął. Tyle się zmieniło. Myślę sobie, że nie bo już dawno pewnie sprzedany i podzielony na działki lub przerobiony na jakiś ośrodek. Po drodze zatrzymuje mnie młody człowiek na rowerze pytając ile jeszcze do Dębek. Udzielam odpowiedzi. I taka refleksja. Fajnie, że rodziny zabierają maluchy na dość długie przejażdżki. Nie dość, że ćwiczą kondycję to jeszcze nabywają umiejętności rozmowy z ludźmi. Przejeżdżam przez miejscowość Białogóra. Kieruje się w stronę miejscowej plaży. Kończą się zabudowania i nagle po lewej stronie jest! Ośrodek, w którym spędziłem bodaj pierwsze wakacje nad morzem. Aż mi się łza w oku zakręciła. Zatrzymuje się. Czytam informacje przed wjazdem. Teren obecnie znajduje się w zarządzaniu harcerzy z Radomia. Niewiele się zmienił. Przy wjeździe wartę trzyma młody harcerz. Pojawia się pani komendant. Ucinamy sobie krótki panel dyskusyjny na temat ośrodka. Pamiątkowe zdjęcia i ruszam dalej na plażę. 



Za ośrodkiem dalej jest bagienko. Plaża czyściutka, duża przyciąga mnóstwo osób. Czas na powrót. W Dębkach spotykam pana, który organizuje spływy kajakowe. Tego, którego poznałem w okolicach Żarnowca jadąc na Stilo. Uścisk dłoni i w drogę do Jastrzębiej Góry. Czas dobry, więc ruszam jeszcze do Cetniewa zobaczy Centralny Ośrodek Sportu. Wracam powoli. W Jastrzębiej Górze krótki przestój. Pan w jasnozielonym podkoszulku idzie tak ścieżką, że nie sposób go wyminąć. Na nic zdają się prośby słowne i sygnały dźwiękowe. W końcu to jego "prywatna droga" a nie jakaś tam publiczna. Na szczęście skręcił na strawę więc dalej już tylko prosto do Mieroszyna.
Trasa: Mieroszyno-Jastrzębia Góra-Karwia-Dębki-Białogóra-Dębki-Karwia-Jastrzębia Góra-Cetniewo-Jastrzębia Góra-Mieroszyno pokonana. W sumie przejechany dystans to 92,5 km.

3 komentarze:

  1. Też chiałabym się wybrać do Białogóry. Twoja relacja dodatkowo mnie zmotywowała :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezły kawałek drogi :), ja maks z 40 km jadę :) A blisko Dębek i Białogóry mieszkam i kocham te miejsca, ale jak już jest po sezonie i morze jest tylko dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna relacja, ale rowerem bym nie dała rady:)

    OdpowiedzUsuń