W hołdzie bohaterom spod Stoczka Łukowskiego

Utrzymująca się od kilku dni piękna pogoda sprawiła, że trzeba było ruszyć w teren. Wszak nie wiadomo jak długo będzie tak ładnie. Omawiając ostatnio w klasach siódmych powstanie listopadowe stwierdziłem, że to dobry pomysł aby ruszyć śladem tego zrywu narodowego. Wykorzystując polskie koleje dojechałem do Siedlce. Już od dworca praktycznie miałem do dyspozycji drogę rowerową, którą bez problemu wydostałem się z miasta. Jadąc mocno spacerowym tempem kierowałem się w stronę miejscowości Domanice. Teren, którym się poruszałem był raczej płaski, choć nie brakowało krótkich ale niezbyt wymagających podjazdów. Dość sprawnie dojechałem do wspomnianych Domanic. Stamtą skierowałem się na Olszyc. Po dotarciu do tejże miejscowości wspomogłem się nieco nowoczesną technologią aby nie kręcić niepotrzebnych kilometrów. Bez większych problemów dojechałem do położonego w ładnym kompleksie leśnym obiektu Dwernicki Stoczek Łukowski. Dziś miejscowi mieli zaplanowany derbowy pojedynek z Armatami Stoczek Łukowski. Goście to w sumie zespół z położonej o jakieś 10 kilometrów od Stoczka Starej Róży. Trochę to dziwne dla mnie ale derby to derby. Przed meczem rozmawiam z miejscowymi działaczami z przesympatyczną panią prezes na czele. Chwilę rozmawiam też z trenerem Dwernickiego, którym jest były piłkarz Legii Warszawa Dariusz Solnica. 


Sam mecz jak to derby przyciągnął na trybyny sporo widzów. Nie było to jednak porywające widowisko. Od początku spotkania miażdżącą przewagę miał Dwernicki. Już w 9. minucie gospodarze zdobyli gola. A sędzia uznał, że wcześniej przewał akcję go bramkarz gości faulował i wskazał na jedenasty metr. Dwernicki karnego wykorzystał i nie zamierzał na tym poprzestawać. W szeregach gospodarzy szczególnie wyróżniał się brazylijski duet Carlos Alves - Vinicius. Ten pierwszy przed przerwą dwukrotnie głową wpakował piłkę do bramki gości. W międzyczasie jeden z jego kolegą też celnie uderzył i do przerwy było już 4:0 a mogło być znacznie więcej. Minutę po wznowieniu gry Carlos Alves zdobył piątego gola. W kolejnych minutach trener Solnica najwyraźniej postanowił zlitować się nad gośćmi i mniej więcej po godzinie gry sciągnął z placu swoich najlepszych zawodników dając pograć rezerwowym. Impet gospodarzy nieco zmalał, którzy i tak dołożyli jeszcze dwa gole. Ostatecznie gospodarze rozbili Armaty aż 7:0. Po meczu rozmawiam jeszcze chwilkę z działaczami Dwernickiego oraz trenerem Solnicą po czym ruszam w stronę pomnika bitwy pod Stoczkiem. Widać, że w ostatnim czasie został od odnowiony. Cieszy to, że choć od zwycięskiej bitwy z czasów powstania listopadowego, w którym dowodził generał Józef Dwernicki mienie niedługo 200 lat to pamiętają o niej nie tylko historycy. Kierując się w stronę miasta zatrzymuję się jeszcze na mały obiad. W centrum Stoczka Łukowskiego robię zatrzymuję się przy pomniku generała Dwernickiego. Robię też małe zakupy i ruszam do miejsca noclegowego. W sumie mam jeszcze do przejechania niecałe 10 kilometrów. 

Komentarze